Szukaj na tym blogu

czwartek, 16 sierpnia 2012

Rozdział 4 " Zacząć od nowa"


Torri czuła się zamknięta w czterech ścianach. Tak, jakby przykładała twarz do okna i szukała samej siebie. Zastanawia się, czy to na pewno jej życie. To wydarzyło się tak, szybko. Jak to odkręcić? Nie wiedziała. Gdzieś tam, w swoim śnie widziała dziewczynę która chciała by być: nieskrępowana, wolna. Jeśli ten ktoś to ona sama. To bez myślenia i chroniąc konsekwencje,  podążyła by za tą osobą. Chciałaby żeby to wszystko było takie proste. Ale strach o swoje marzenia otacza ją jak ogrodzenie. Chce się uwolnić. Wszystko czego tak naprawdę pragnie Torri to wolność, aby zmierzyć się z lękiem nie czując strachu. Chciałaby otworzyć swoje serce i powiedzieć całemu światu co czuje. Chciałaby być jak ptak rzucający ostrożność wiatr. Chciałaby pobiec wolna. Chciałaby móc kochać lekkomyślnie.
Ale nie może, ponieważ mówią, że świat jest stworzony dla dwojga i że, warto żyć gdy ktoś cię kocha. Torri boi się miłości. Jest przecież tylko zwykłą dziewczyną z marzeniami by stać się najlepszą na świecie. W świecie w którym wierzą że,  sława jest wszystkim. Ludzie mówią, że świat jest jak scena. Torri jest roztargniona rolami które gra. Tak łatwo jest zapomnieć o tym co w życiu liczy się naprawdę. Tak trudno uwierzyć w żal.
~ Spróbuję być lepszą mną. Od dzisiaj.~ obiecała sobie Torri.
Doskonale zna  prawo miłości.
NIE PRZEGAPIĆ PRZYSZŁOŚCI STOJĄC W PRZESZŁOŚCI.
Była tylko raz zakochana, ale została zraniona. Znalazła miłość którą naprawdę chciała kochać. Była to miłość niespełniona.
Zraniła Torri bardzo głęboko.
Jak być odważnym?
Jak może kochać, jeśli  boi się upadku?




O szóstej rano zadzwonił budzik w krowie łaty. Torri jednym zwinnym ruchem ręki wyłączyła dzwoniące ustrojstwo. Była strasznie zaspana, nie umiała wstać z łóżka. Przewracała się na wszystkie strony. Po pięciu minutach wygramoliła się ze swojego posłania. Chwiejnym krokiem zeszła na dół, by zjeść przygotowane przez Terri śniadanie.
- I jak się spała? - zapytała na powitanie Terri lekko się uśmiechając.
- Koszmar. - odpowiedziała krótko Torri.
- Oj nie przejmuj się tak, jutro się wyśpisz.
- W nowym domu? Acha, już to widzę, nigdy mi się ta sztuka nie udała.
- A ja się założę, że zaśniesz  od razu, będziesz zmęczona po pięciu godzinach spędzonych w samolocie.
Torri nie odpowiedziała. Zjadła śniadanie, podziękowała i poszła się ubrać i naszykować na męczarnie w samolocie.
Torri założyła lekko obtarte, niebieskie rurki, biały top, długą niebiesko białą koszulę w kratkę, na to kremowy sweterek ozdobiony guzikami. Włożyła czarne zimowe trampki, futrzaną pilotkę, wiśniową czapkę z pomponem oraz długi wiśniowy szal z pomponami na końcach do kompletu. Oczywiście miała na sobie swoje ulubione bransoletki, pierścionek, kolczyki, wisiorek z sową oraz swój  ulubiony naszyjnik czyli klucz wysadzany  diamentami wykutą literą "T"  jak Torri. Dziewczyna  wzięła wielką brązową torbę i zeszła na dół.
Terri czekała na nią ubrana w  czarną tunikę z dzianiny, klasyczny, czerwony, flauszowy płaszcz, na głowie miała czapkę w cętki, a na nogach czarne rockowe botki na grubszej podeszwie z klamrami, a   pod  ręką brązową, skórzaną torbę na długim pasku zapinaną z przodu klamrą. Dziewczyny spojrzały na siebie przyjacielskim wzrokiem, poczym wzięła na ręce  swojego białego pieska i poszły do limuzyny. która  czekała na nie przed domem. Torri  w myślach pożegnała się ze swoim domem i przyjaciółmi których tu miała. Dziesięć minut później siedziały już w samolocie.
Terri grała w karty z Amy ( fryzjerka Torri)
Torri zaś zrobiła coś, czego od jakiegoś czasu się bała.
Zobaczyła teledyski do piosenek  SHINee.
Amigo, Juliette, Hallo, Ring Ding Dong, Lucifer...
~ Ciekawe, jak oni to przeżywają? ~ pomyślała Torri.
Długie cztery godziny wlekły się w nieskączoność.  Torri przez cały czas zadawała sobie pytanie: "Jak to będzie?" Ale odpowiedzi nie znalazła.
                                 
                                                                                                                                C.D.N.

1 komentarz: