- Torri, mam dla ciebie niespodziankę!!!- krzyknęła Terri
wbiegając do salonu, gdzie Torri właśnie czesała swojego białego psa rasy west highland white terrier o imieniu
LiQiah.
-Co się stało?- zapytała dziewczyna odkładając szczotkę do
czesania psów.
-Dzwonili z wytwórni SM Entertainment!-
krzyczała z radości Terri.
-I co?
-Chcą cię w zespole!!!
-Co? Nie mów, że się zgodziłaś ?!?!
-Oczywiście, że tak to SM E...
-Ale powiedziałaś, że nigdy nie pozwolisz bym w jakimś
zwykłym zespole!!!!- krzyczała ze złości Torri.
-To nie jest jakiś tam zwykły zespół to Super Junior!!!
-Co? Czyś ty zwariowała!?!?!?- krzyczała Torri.
-Daj już spokój, wrócisz do miejsca w którym się urodziłaś!
To aż takie złe?- powiedziała Terri.
-Nie ma mowy! Nie! Rozumiesz?!?!?!
-Ale nie masz wyjścia. Już podpisałam za ciebie kontrakt i
twoi rodzice też, bardzo się ucieszyli!
Torri nie wiedziała co powiedzieć, nie umiała wykrztusić z siebie słowa.
Torri nie wiedziała co powiedzieć, nie umiała wykrztusić z siebie słowa.
~ To nie możliwe! Moja najlepsza przyjaciółka mnie sprzedała!
~ pomyślała Torri i nie słuchając wyjaśnień Terri wybiegła z salonu i pobiegła
po wielkich marmurowych schodach do swojego pokoju. Płakała, nie dlatego, że
była smutna, była zła na Terri i na siebie, że pozwoliła jej kierować swoim
życiem. Dziewczyna usiadła na łóżku, oparła brodę na kolanach, czuła jak po jej
twarzy spływają łzy.
~ Może nie będzie tak źle? ~ pomyślała Torri.
Była bardzo zmęczona więc chwilę później zasnęła. Obudziło ją
pukanie do drzwi.
-Torri, proszę wyjdź! Przyjechali twoi rodzice- powiedziała
Terri delikatnie pukając.
Cisza.
-No weź... Torri....błagam! Chyba nie masz zamiaru spędzić
tam reszty życia?!
Cisza...
- Właśnie, że tak! Mam
zamiar spędzić tu resztę życia którą mi spieprzyłaś!!! Ty idiotko!!!
-No proszę Torri! Błaaaaaagam!!!! Mogę nawet paść na kolana!!!
Torri zastanowiła się przez chwilę:
~Może Terri wcale nie
chciała dla mnie źle? Może wie co robi? ~
Torri otwarła drzwi i spojrzała w zatroskaną twarz Terri.
- No dobrze, niech ci będzie- powiedziała Torri kierując się
w stronę pokoju gościnnego, gdzie czekali na nią jej rodzice.
-Cześć mamo i tato- powiedziała równocześnie wykonując
znajome jej gesty migowe rękami. Rodzice pokazali dziewczynie, że są z niej
dumni, ponieważ w końcu nie będzie sama w tym co robi. Gdy rodzice pojechali do
domu, Terri dała Torri do podpisania kontrakt. Dziewczyna długo się wahała.
Trzymała długopis w dłoni i zastanawiała się jak to wszystko będzie wyglądać. W
końcu po wielu rozważaniach złożyła na papierze swój podpis. Oddała kartkę
Terri poczym zadzwoniła do Gusttavo. Czuła się samotna więc zaproponowała mu
spotkanie.
**********
-Coś się stało? Wyglądasz
jakbyś usłyszała najgorszą rzecz na świecie!- powiedział Gusttavo na
widok Torri.
-Wyjeżdżam - powiedziała krótko i treściwie dziewczyna.
-Gdzie?
-Do Korei Południowej, Terri zgodziła się bym dołączyła do
jakiegoś zespołu!- żaliła się Torri
- Nie musisz, jeśli
nie chcesz- zasugerował ciemnowłosy chłopak.
- Podpisałam ten cholerny kontrakt!
- Dlaczego?
-Intuicja, a może głupota? Sama nie wiem!!!
Dziewczyna była w rozterce. Z jednej strony ten wyjazd mógł
być nową przygodą, z drugiej nie chciała opuszczać ukochanej Brazylii.
Następnego dnia Torri obudziła się i długo wpatrywała się w sufit. Wzięła
laptop i w wyszukiwarce wpisała "Super
Junior".
~O Boże!!! ~ pomyślała przeglądając ich zdjęcia, następnie
włączyła pierwszą piosenkę która nasunęła jej się pod kursor myszki i przesłuchała
jej.
~Co to cholery jest? A no tak... koreański~ pomyślała i
przetłumaczyła sobie tekst w myślach.
~ No mają bardzo rytmiczne piosenki ale z tekstem im raczej
nie wychodzi... K-pop... No tak...ten idiotyczny festiwal... i ten idiotyczny
styl. Mam nadzieję, że jakoś się to wszystko ułoży~ pomyślała nastolatka poczym poszła
porozmawiać z Terri.
-Coś się stało?- zapytała Terri.
- Jedna dziewczyna i trzynastu chłopaków! To się stało!
- Ej, nie przesadzaj, mogło być gorzej!
-Gorzej?! Każdy ich teledysk jest taki sam. To już wolę ten
Boyfriend(http://www.youtube.com/watch?v=ygGtpQb79eU
) są bardziej słodcy!
Torri przejrzała kilka innych k-popowych zespołów i każdy
wydawał jej się taki sam ( ale SHINee nie przejrzała XD :)
- Jak zwykle marudzisz...-
Terri nie dokończyła zdania ponieważ
zadzwonił telefon.
-Halo? - odezwała się Terri.
Torri słuchała, słuchała i słuchała, a Terri tylko
przytakiwała.
- Tak, oczywiście w takiej sytuacji to zrozumiane....
poinformuję pannę Park, tak bardzo dziękuję za telefon... tak do zobaczenia za
dwa dni. Do widzenia!
- Kto to?- zapytała Torri.
-Dzwonili z SME- odpowiedziała Terri.
- I co? Zrywają kontrakt?- ucieszyła się dziewczyna.
- Nie- odpowiedziała krótko Terri.
- To co?
- To , że nie jedna dziewczyna i trzynastu chłopaków..
-A?
-Jedna dziewczyna i pięciu chłopaków.
- Jak to? Dlaczego?- zadziwiała się Torri
- Chłopaki z Super Junior ogłosili na stronie, że będą mieli
w zespole dziewczynę i fanki nie specjalnie dobrze to przyjęły.
-To znaczy?
-Były strasznie złe, więc koleś z SME znalazł inny zespół.
- A fanki?
- Nie mają wyboru.
-Aha. A jaki to zespół?
-SHINee.
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz