Następnego dnia Minho obudził się jako pierwszy z chłopaków.
Umył się i ubrał. Gdy wyszedł z
łazienki, o mało nie wpadł na Terri.
-Przepraszam Terri, nie zauważyłem Cię - powiedział chłopak.
-Nic nie szkodzi, to moja wina. Biegam w tę i z powrotem i
szukam butów! - odparła dziewczyna.
-Wychodzisz gdzieś?
-Tak. idę z Torri i jej psem na spacer. Jeśli chcesz możesz
iść z nami.
-Z miłą chęcią - odpowiedział Minho zakładając buty i
kurtkę.
Gdy Terri znalazła swoje buty, razem z Minho zeszli na dół,
gdzie czekała na nich Torri ubrana w beżowy płaszcz, czarne rurki i białe kozaczki
do kostki. Pod jej nogami plątała się Liquin na różowej smyczy.
Minho zaproponował że pokaże im park. Było trochę zimno, ale
śnieg stopniał. Przeszli łąkę, po czym żwirową ścieżkę, weszli do parku, w
którym były romantyczne, średniowieczne ławki i aż siedem fontann. Spacerowali
ścieżkami i rozmawiali. Godzinę później wrócili do domu. Chłopaki już wstali
więc wszyscy razem zjedli śniadanie. Torri i Terri pojechały na lotnisko
odebrać Abbey. Klacz bardzo się ucieszyła na widok swojej właścicielki i jej
przyjaciółki. Zawiozły Abbey do stadniny, nakarmiły, wyczyściły i udały się na
przejażdżkę. Torri na Abbey, a Terri na Angel. Jechały ścieżką przez łąkę a
potem przez las.
-Mówiłam, że nie będzie tak źle! - powiedziała Terri.
-Ale... to wszystko nie może być tak idealne - odpowiedziała
Torri - musi się coś wydarzyć!!!
-Nie, nie musi. Wystarczy że będziesz postępować zgodnie z
zasadami.
-Daj spokój Terri!!! Nie mogła byś choć raz pozwolić mi
popełnić błąd?! W ten sposób mogła bym się czegoś nauczyć, rozwinąć, stać się
lepszym człowiekiem!!!
-Ale ty nie możesz być bardziej lepsza niż jesteś teraz.
Jesteś idealna!
-To znaczy...- Torri chciała coś powiedzieć lecz
przyjaciółka dokończyła za nią.
-Tak, to znaczy, że nie jesteś tylko moją najlepszą przyjaciółką, ale i bohaterką!
Torri zrobiło się ciepło na sercu, gdy usłyszała te słowa.
-Pamiętaj Torri, możesz mi powiedzieć wszystko, zrozumiem...
Pod warunkiem, że powiesz to czule i z miłością - powiedziała Terri.
-Jesteś dobra w udzielaniu rad -odpowiedziała Torri.- I za
to najbardziej jestem Ci wdzięczna.
-Wiem, a ty nauczyłaś mnie jednej z najmądrzejszych rzeczy
jaką usłyszałam.
-W muzyce sztuka często naśladuje życie, zaś życie często
naśladuje muzykę. A wszystko zaczerpnięte jest z kary naszego życia -
powiedziała Torri przypominając sobie słowa które dawno temu powiedziała swojej
przyjaciółce.- Sądzę tak, bo jestem osobą kochającą. W ogóle uważam, że jest to
cecha, która sprawia, że świat się kręci.
Staram się postępować tak, aby miłość zawsze była filarem mojego życia.
-Dlatego piszesz tak wspaniałe piosenki.
-O miłości.
-O miłości -powtórzyła bezgłośnie Terri.
Obie wiedziały że powinny już wracać więc tak właśnie
zrobiły.
Torri od razu po powrocie przebrała się w wygodny T-shirt w
kolorze ciemnej, morskiej, zieleni i szare, dresowe spodnie za kolana. Wzięła
do ręki długopis i zeszyt, po czym położyła się na łóżku i zaczęła myśleć:
~Napisać piosenkę, ale
o czym? To nie może być aż takie trudne! Zawsze mi to wychodziło bez większych
problemów~
Pięć minut później kartka dalej była pusta. Dziewczynie nic nie przychodziło do głowy.
Wrzuciła więc kolejne zdjęcia ze swojego zwariowanego życia na Twitte'ra.
Na pierwszym zdjęciu Torri miała 10 lat. Opis do zdjęcia był
taki:
Na Halloween przebrałam się
za baletnicę, i śmigałam w
tych butach.
Na drugim zdjęciu buty, jej dłonie i opis:
Mam fioła na punkcie paznokci.
Przynajmniej raz w tygodniu
muszę mieć jakiś odjazdowy
kolor lakieru.
Na zdjęciu obok: złoty brokat
Zamknęła laptop z nadzieją, że wejdzie jej coś do głowy i
może coś napisze.
Pustka...
Zero natchnienia...
Nic...
Null...
nagle do pokoju weszła Terri z kartką w dłoni i powiedziała:
-Zrobiłam listę zasad dla współlokatorek.
Terri podała Torri kartkę i kazała przeczytać.
1.SPRZĄTANIE:każda powinna bezwzględnie
po sobie sprzątać!-
nie ma mowy o ubraniach
walających się na
łóżku czy podłodze.
2.PRZESTRZEŃ:wyznaczyć prywatną przestrzeń
i uzgodnić, że nikt
nie może jej przekroczyć bez
pytania, pozwolenia
czy zaproszenia.
3.NAUKA:jeśli jest taka potrzeba ustalić godziny
ciszy na odrabianie
pracy domowej lub innych
ważnych zadań, kiedy
nie wolno puszczać głośnej
muzyki, czy głośno
rozmawiać przez telefon.
4.POŻYCZANIE:nie bierz bez pytania niczego, co
należy do twojej
współlokatorki!!!
5.SEN:ustalić o której godzinie gasicie światło,
zwłaszcza, kiedy
następnego dnia trzeba wcześnie
wstać. Rano zachowuj
się cicho, zanim twoja
współlokatorka się
nie obudzi.
6.GOŚCIE:zanim zaprosisz przyjaciół na imprezę
z noclegiem, upewnij
się, że twoja współlokatorka
nie ma nic przeciwko.
7.KOMPROMIS:tajemnicą sukcesu są wzajemne
ustępstwa. Jeśli
chcesz słuchać głośnej muzyki,
kiedy twoja
współlokatorka musi się uczyć,
załóż słuchawki.
-I, że ja mam się do tego stosować?- zapytała sarkastycznie
Torri, śmiejąc się pod nosem
-Jeżeli, chcesz mieć ze mną pokuj to tak- odpowiedziała
Terri.
Nagle do pokoju jak burze wpadł Key ze strachem w oczach.
-Kto ma pożyczyć różowy T-shirt?- zapytał prawie krzycząc.
-Po co ci?- zdziwiła się Terri.
-Do różowych rurek, bo wszystkie koszulki są w praniu.
-A nie możesz pożyczyć od któregoś z chłopaków?- zapytała
Terri
-Nie bo tylko Taemin ma mój rozmiar, ale jest nieobecny jak
już zauważyłaś...- chłopak (jeżeli można go tak nazwać XD ) chciał dalej coś
powiedzieć ale Torri mu przerwała.
-WYNOCHA!!!- krzyknęła - Muszę pisać piosenki ale przy WAS
się nie da!!!
-Ok, ok, ok. już sobie idę- powiedział Key wychodząc z
pokoju dziewczyn ze smutną miną.
C.D.N.
Fajne :D Ale kiedy w końcu Torri i Taemin się spotkają ? ^^
OdpowiedzUsuńJuż niedługo :)
UsuńDziękuję za komentarze